Projektowanie emocjonalne
Różne kolory rodzą rozmaite skojarzenia, sprawiają, że czujemy się spokojni lub rozdrażnieni, rozluźnieni albo przeciwnie – spięci i zestresowani. Dlatego niezwykle istotne jest, by zestawienia barw w projektowaniu nie tylko informowały o branży naszej firmy, ale i budziły odpowiednie uczucia w potencjalnych klientach. Proces doboru pasujących do siebie odcieni trzeba zatem zacząć od połączenia informacji o tym, czym zajmuje się firma, dla której tworzymy identyfikację, oraz, co jest równie ważne, uzgodnienia ładunku emocjonalnego, jaki będą niosły kolory.
Romantyzm, profesjonalizm, energia, niezależność, spokój, świeżość, nowoczesność - to tylko niektóre z wrażeń, jakie możemy wywołać. Od razu widać, jak ogromne mamy pole do popisu! Są oczywiście pewne utarte wzorce kolorystyczne, które każą nam podchodzić schematycznie do uczuć, jakie ma budzić określona branża, na przykład przywykliśmy do błękitów w przypadku banków, czy też czerni i złota zakładów pogrzebowych. Jeśli jednak firma, zajmująca się świadczeniem usług finansowych, zechce przekazać swoim logo coś więcej, niż jedynie bezpieczeństwo i profesjonalizm, powinna postawić na odważniejsze zestawienia. Na taką strategię zdecydował się chociażby Alior Bank, dzięki czemu prezentuje się świeżo i nowocześnie na tle konkurencji. Jeśli zdecydujemy się porzucić stereotypy branży, możemy uzyskać naprawdę ciekawe efekty, a w rezultacie stworzyć rozpoznawalną identyfikację. Uświadomienie sobie faktu, że zabawa kolorem to przede wszystkim gra na emocjach, znacznie ułatwi późniejsze etapy procesu projektowania.
Żeby zacząć, musimy wyznaczyć sobie jakąś oś, wokół której będziemy się poruszać. Będzie to kilka najważniejszych uczuć i emocji. Najlepiej zapisać je na czystej kartce i najpierw zastanowić się, jak wszystkie te wyrazy „wyglądają”. Czy są raczej chłodne i profesjonalne, czy ciepłe i przyjazne. Potem wystarczy pokolorować je tak, jak uważamy, że powinny być reprezentowane. To naprawdę pomaga na początku. Czasem warto poeksperymentować z odcieniami wybranych kolorów, na tym etapie zdarza się, że wpadamy na pomysł, by wzbogacić wachlarz uczuć, wyeksponować go kolorem, o którym wcześniej nawet nie pomyślelibyśmy. To bardzo dobra chwila, by rozważyć i taką opcję oraz postarać się jak najlepiej to uzasadnić.
Oczywiście wszystkie te procesy zachodzą w ścisłym porozumieniu z Klientem, oparte na wizji logo, którą nam przedstawił. Jestem jednak za tym, by nie trzymać się zbyt blisko wydeptanych ścieżek i zachęcam do eksperymentowania. Ostatecznie przecież obu stronom zależy na tym, żeby efekt ich porozumienia nie tylko przypadł do gustu im samym, ale przede wszystkim oddziaływał na grupę docelową, do której skierowany jest produkt czy usługa. To właśnie jej przedstawiciele mają nie tylko widzieć nasze logo, ale także je „przeżywać”. Bez tego w powodzi konkurencji nie ma większych szans na utożsamienie się z ofertą, a więc i na powodzenie firmy.